ISTOTA PODLEGŁOŚCI

25 listopada 1967. Buntowniczo wypowiedziana Wielka Improwizacja Mickiewicza staje się impulsem do starcia z władzą. Jednak ani ’68, ani ’70 podstaw Peerelu nie naruszają. 

 

 

Wielka Improwizacja, mówiona przez Gustawa Holoubka, w Dziadach Adama Mickiewicza, staje się w środku „małej stabilizacji” głosem wolności. Partia komunistyczna rusza wobec kolejnych wyzwań: zdusza spektakl romantycznego poety, pacyfikuje studentów broniących wieszcza, definiuje „wywrotową, piątą kolumnę Żydów”, mobilizuje Sowietów do zdławienia demokratyzującej się Czechosłowacji, miażdży bunt robotników, protestujących nie tylko przeciw podwyżce cen.

Lata 1968–70 pozwalają społeczeństwu zrozumieć istotę Peerelu. PZPR, opierająca swą władzę na powszechnym konformizmie, objawia poprzez swoje brutalne reakcje charakter systemu. Szok Marca i Sierpnia 68 oraz Grudnia 70 definiuje kraj jako policyjno-militarną dyktaturę. Komuniści na razie konserwują swą władzę, lecz obywatele zaczynają rozumieć, na czym polega bezruch państwa.

 

Władysław Gomułka (I sekretarz KC PZPR) w przemówieniu

W związku z tym, że agresja Izraela na kraje arabskie [wojna izraelsko-arabska 5–10 czerwca 1967] spotkała się z aplauzem w syjonistycznych środowiskach Żydów – obywateli polskich, pragnę oświadczyć, co następuje: nie czyniliśmy przeszkód obywatelom polskim narodowości żydowskiej w przeniesieniu się do Izraela, jeśli tego pragnęli. […] Każdy obywatel Polski powinien mieć tylko jedną ojczyznę – Polskę Ludową.

Warszawa, 19 czerwca 1967

[Władysław Gomułka, Przemówienie na VI Kongresie Związków Zawodowych, Warszawa, 19 czerwca 1967 r., Warszawa 1967]

Wincenty Kraśko (kierownik Wydziału Kultury KC PZPR) w notatce

Przedstawienie Dziadów grane od 25 listopada w Teatrze Narodowym, przygotowane przez dyrektora teatru, tow. Kazimierza Dejmka, ma szkodliwy politycznie, tendencyjny charakter. Wynika to z doboru tekstów, sposobu prowadzenia aktorów oraz inscenizacji poszczególnych fragmentów dzieła.

Warszawa, 13 grudnia 1967

[Marzec ’68. Między tragedią a podłością, Warszawa 1998]

 

Jerzy Zawieyski (pisarz) w dzienniku, o ostatnim przedstawieniu Dziadów

Salę zapełniło ponad 600 osób powyżej normalnej ilości miejsc. Manifestacje w czasie przedstawienia w różnych miejscach tekstu. Po przedstawieniu długie owacje i okrzyki: „Chcemy Dziadów! Precz z cenzurą!”. Manifestacja przedostała się na ulicę. Studenci nieśli transparent z napisem: „Żądamy Dziadów!” [w rzeczywistości: „Żądamy dalszych przedstawień”]. Przed pomnikiem Mickiewicza złożyli ten transparent. Gdy manifestanci szli dalej w kierunku Nowego Światu, wozy milicyjne zagrodziły drogę – wiele osób zaaresztowano, ale po kilku godzinach wypuszczono.

Warszawa, 30 stycznia 1968

[Jerzy Zawieyski, Dzienniki. T. 2, Warszawa 2012]

 

Antoni Słonimski (pisarz) na Nadzwyczajnym Walnym Zebraniu Oddziału Warszawskiego Związku Literatów Polskich

Dochodzą do nas ostatnio powiewy jakiejś lepszej aury. Jest nią zgodność wszystkich środowisk wobec szaleństw cenzury. Co więcej, dobiegają do nas demokratyczne i prawdziwie humanistyczne wypowiedzi naszych kolegów z Czechosłowacji. […] Ale czy ten powiew wolności, który ożywił nadzieją pisarzy czeskich, nie przyniesie jeszcze jednego zawodu, czy nie skończy się jak nasze swobody październikowe? Czyżby z rewolucyjną budową nowego ustroju, z samą zasadą komunizmu związane było zło immanentne?

Warszawa, 29 lutego 1968

[Marzec ’68. Między tragedią a podłością…]

 

Jerzy Zawieyski w dzienniku

Dowiedziałem się, że jutro jest wiec młodzieży na dziedzińcu Uniwersytetu Warszawskiego, protestujący przeciwko aresztowaniu i relegowaniu z uczelni niektórych studentów [Adama Michnika i Henryka Szlajfera]. Władze dosłownie zwariowały, dopuszczając się aresztowań i represji wobec młodzieży.

Warszawa, 7 marca 1968

[Jerzy Zawieyski, Dzienniki…]

 

Anna Dodziuk (studentka historii) w relacji z wiecu na Uniwersytecie Warszawskim

Brama otworzyła się i zobaczyłam […], że wchodzą. Szeregami, w hełmach, z pałami, wchodzą golędziniacy [zomowcy z Golędzinowa]. Zatkało mnie, przez ułamek sekundy miałam wrażenie, że to czasy okupacji. Myślę, że wtedy załamała się moja ufna wiara, że „socjalizm jest dobry”.

Warszawa, 8 marca 1968

[Krajobraz po szoku, Warszawa 1989]

 

Władysław Gomułka w przemówieniu do warszawskiego aktywu partyjnego

Nie można […] pozwolić na to, aby w imię jakiejś abstrakcyjnej wolności i inscenizacyjnej dowolności przekształcać antycarskie ostrze Dziadów w oręż antyradziecki. […] W wydarzeniach, jakie miały miejsce, aktywny udział wzięła część młodzieży akademickiej pochodzenia lub narodowości żydowskiej. […] Otworzyliśmy szeroko nasze granice dla wszystkich, którzy nie chcieli być obywatelami naszego państwa i postanowili udać się do Izraela. Również dziś tym, którzy uważają Izrael za swoją ojczyznę, gotowi jesteśmy wydać emigracyjne paszporty.

Warszawa, 19 marca 1968

[Władysław Gomułka, Przemówienia 1968, Warszawa 1969]

 

Z Deklaracji Ruchu Studenckiego, uchwalonej podczas ostatniego wiecu studenckiego na UW

Niezbędne jest prawne zagwarantowanie możliwości zrzeszania się obywateli, wyrażania przez nich swych potrzeb i wypowiadania opinii […], zagwarantowanie społeczeństwu możliwości uzyskiwania informacji o działalności organów państwowych i swobody publicznej oceny tej działalności […], zniesienie cenzury.

Warszawa, 28 marca 1968

[Krajobraz po szoku…]

 

Władysław Gomułka na posiedzeniu Biura Politycznego KC PZPR

[I sekretarz KC KPZR Leonid] Breżniew proponuje zastanowić się, jakie kroki należy podjąć i czy nie należy wprowadzić wojska do Czechosłowacji. W tym wypadku potrzebny byłby udział chociażby symboliczny jednostek polskich. […] Możemy radzieckim powiedzieć, że wprowadzimy nasze wojska, bo tu idzie o nasze bezpieczeństwo. Do diabła z suwerennością!

Warszawa, 5 lipca 1968

[Archiwum Akt Nowych]

 

Mieczysław F. Rakowski (redaktor naczelny „Polityki”) w dzienniku

Czołgi radzieckie, polskie, bułgarskie, węgierskie i enerdowskie wdeptały głęboko w ziemię te i tak już niewielkie okruchy nadziei, które człowiek jeszcze hołubił. Nie ma dziś już miejsca na jakąkolwiek wiarę w ideologię komunistyczną.

Warszawa, 21 sierpnia 1968

[Mieczysław F. Rakowski, Dzienniki polityczne 1967–1968, Warszawa 1999]

Jerzy Zawieyski w dzienniku

Inwazja na Czechosłowację stała się poważnym problemem międzynarodowym. Nie wyjdzie to na zdrowie komunistom. Jest to początek ich końca, który może trwać bardzo długo. […] Komunizm legł w błocie na ulicach miast Czechosłowacji.

Warszawa, 22 sierpnia 1968

[Jerzy Zawieyski, Dzienniki…]

 

Ryszard Siwiec (księgowy) przed samospaleniem podczas dożynek na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie, w nagranym Posłaniu

Dzisiaj Wy wysyłacie czołgi na Czechosłowację za to tylko, że jej cały naród domaga się, o zgrozo, o hańbo wieczna dla XX wieku i dla Was – wolności słowa […]. Hańba tego czynu pada czarnym cieniem na całą ludzkość.

Warszawa, 8 września 1968

[Płomień Ryszarda Siwca, „Karta” nr 44, 2005]

 

Karol Estreicher (historyk sztuki) w dzienniku

Stało się. W Gdańsku doszło do rozruchów stoczniowców na tle podwyżki cen. Zajścia uliczne. Rabunek sklepów. Spalenie Domu Partii.

Kraków, 15 grudnia 1970

[Karol Estreicher jr, Dziennik wypadków. T. 4, 1967–1972, Kraków 2004]

 

Z artykułu redakcyjnego w „Kulturze”

Gdy w marcu 1968 roku studenci wyszli na ulice […], robotnicy zachowali wyczekującą pasywność […]. U boku walczących dziś robotników polskich brak bitej wczoraj inteligencji polskiej. […] Dopóki w obliczu gnicia reżymu nie zostanie stworzona więź autentycznej wspólnoty rewolucyjnej robotników i inteligencji, dopóty nieuniknione sporadyczne wybuchy buntu i niezadowolenia skazane będą na groźbę izolacji, pozostaną aktami rozpaczy bez alternatywy politycznej i bez programu politycznego.

Dokładnie to samo dotyczy miejsca Polski w „bloku”. […] Naszą tragedią jest to, że polska cisza towarzyszy czechosłowackiemu wrzeniu i na odwrót. Jeśli kraje „demokracji ludowej” podniosą się kiedyś razem, zachwieje się system sowiecki.

Paryż, styczeń 1971

[Polski grudzień, „Kultura” nr 1–2/1971]

 

Mieczysław F. Rakowski w dzienniku

Tak zwana odnowa staje się pustym pojęciem. Aparat i aktyw partyjny w terenie ani myślą o zmianie stylu rządzenia. Dla tych ludzi tragedia grudniowa [45 zabitych, 1165 rannych] jest już zamkniętą kartą.

Warszawa, 24 marca 1971

[Mieczysław F. Rakowski, Dzienniki…]

 

Jerzy Giedroyc w liście do Leszka Kołakowskiego (filozofa)

Sytuacja w kraju napełnia mnie coraz większym niepokojem, specjalnie jeśli idzie o inteligencję: w rezultacie tragicznego wstrząsu nie powstają żadne zalążki akcji. […] Okazja niewykorzystana przeradza się nieuchronnie w klęskę.

Paryż, 14 kwietnia 1971

[Jerzy Giedroyc, Leszek Kołakowski, Listy 1957–2000, Warszawa 2016, s. 33.]

 

ZESPÓŁ „NIESKOŃCZENIE NIEPODLEGŁEJ”:

Zbigniew Gluza – koncepcja, wprowadzenia

Marta Markowska – koordynacja, opracowanie

Przemysław Bogusz, Milena Chodoła,

Mariusz Fiłon, Wojciech Rodak,

Adam Safaryjski, Małgorzata Sopyło – współpraca, kwerendy

Agata Bujnowska – ikonografia